sobota, 25 lutego 2012

Dwa.

~~~Lily~~~
Na schodach usłyszałam kroki i drzwi się otworzyły. Na przeciwko mnie stał chłopak, na moje oko, trochę starszy ode mnie, z burzą loków na głowie.
- Witam panie, możemy w czymś pomóc?- spytał z wyraźnym akcentem.
- Harry...Harry Styles!?- wrzasnęła Milka, rzucając się zaskoczonemu chłopakowi na szyję- kocham cię!
- Harry kto tam jest?- spytał ojciec i po raz drugi usłyszałam kroki.
- Eh... Milka, ojciec idzie- szepnęłam spanikowana. Spojrzała na mnie a później na ojca wyłaniającego się zza drzwi.
- O cholera- zaklęła 
Wzięłam ją za rękę i pobiegłyśmy w stronę samochodu.

- I co teraz będzie?- spytała.
Pokręciłam głową.
Wyjęłam swojego iPhona i zadzwoniłam do Lisy, mojej przyjaciółki. Odebrała po 4 sygnale.
- Hej, co jest?- odezwała się po drugiej stronie.
- Cześć, musisz mi pomóc- powiedziałam i kontynuowałam- mogłabyś zaświadczyć że byłam z Milką u ciebie od 18?- spytałam z nadzieją w głosie.
- Jasne, a co się stało?- opowiedziałam jej o naszym wypadzie do chłopców i o tym jak zaczęliśmy uciekać, gdy na schodach pojawił się tata.
- O nie za dobrze- stwierdziła- ale nie martw się, powiem, że pomagałaś mi w nauce.
- Dzięki, jesteś wielką- powiedziałam i rozłączyłam się.
- I co?- spytała siostra.
- Załatwione- uśmiechnęłam się.
- Uff.
Jeździliśmy jeszcze przez chwilę po okolicy, zastanawiając się jak przebiegnie nasza rozmową z ojcem. Około 21 wróciłyśmy do domu, zostawiając czarnego Range Rovera w garażu. Przebrałyśmy się w samochodzie, aby nikt nie podejrzewał nas o "zbrodnie". Założyłam różowe rurki, szarą bluzę z kapturem i białe conversy, a Milka, czarne rurki, szary sweterek i damskie Vansy. Poszłyśmy do domu, zostawiając kominiarki w skrytce o, której wiedziałyśmy tylko my.
Rodziców i chłopców z One Direction, zastaliśmy w salonie. Gdy weszłyśmy do pomieszczenia, wszystkie oczy zwróciły się w naszą stronę.
Tata szepnął coś do chłopaka w loczkach, a on odpowiedział.
- Tak to one.
- Coś się stało?- spytałam z miną niewiniątka.
- Gdzie byłyście?- spytał ojciec, ignorując moje pytanie.
- U Lisy.
- Nie kłam- powiedział, patrząc wprost na mnie, patrzeniem w sumie to bym nie nazwał, on mierzył mnie wzrokiem.
Cofnęłam się odruchowo. 
- Możesz się jej spytać.- powiedziałam i poszłam w stronę pokoju.
- Nie skończyłem- krzyknął, a moje ciało przeszedł dreszcz.
Nigdy na mnie nie krzyczał, nawet nie podnosił głosu. Co się stało z człowiekiem, który zawsze potrafił poprawić mi humor? Z roześmianym mężczyzną, który woził mnie i Milkę na barana jak byłyśmy małe. Osobą o którą brałam za wzór, którą kochałam...
- Tak?- westchnęłam, odwracając się w stronę ojca.
- Masz szlaban. Obie macie- powiedział patrząc na nas.
- Za co!?- wrzasnęłam.
- Nie tym tonem!- warknął patrząc na mnie- za to, że mnie okłamujcie, mnie i swoją matkę.
- I gdzie tu sprawiedliwość- mruknęłam na tyle głośno, że to usłyszał.
- Masz jeszcze coś do dodanie?
- Nie- po moich policzkach, zaczęły płynąć łzy. Niech to szlag! Miałam tego dość! Mila miała rację, ojciec o nas zapomniał i ktoś musiał mu o tym przypomnieć- Tak mam.- powiedziałam.
- Słucham?- spytał 
- Mam dość tego, że nie traktujesz mnie i Milkę poważnie!- wrzasnęłam, patrząc wprost w jego oczy- Jesteśmy do cholery twoim córkami! Odkąd stałeś się ich menadżerem- wskazałam na chłopaków- nie masz dla nas wolnej chwili. Traktujesz nas jak powietrze. Nie mamy do ciebie pretensji o to, że spełniasz swoje marzenia, ale czy my się nie liczymy!? Dlaczego nie cieszysz się tym wraz z rodziną?! No dlaczego?- spytałam cicho.
Przez chwilę, w pokoju panowała cisza...
- Lily to nie tak- powiedział w końcu, również cicho, teraz stał się człowiek sprzed paru lat, takim, którego kochałam-przepraszam. Odwołuje wam szlaban, macie rację, próbowałam spełniać swoje marzenia, zapominając o najbliższych. Wybaczycie mi?- tu spojrzała na mnie, siostrę i mamę.
- Jasne, że tak- powiedziałyśmy wszystkie równocześnie i zaczęłyśmy się śmiać. Po chwili dołączyli do nas chłopcy i tata. Dawno się tak nie czuła, wreszcie odzyskałam rodzinę.
- Mam pomysł-odparł z uśmiechem- może pojedziemy wszyscy na tydzień na Bahamy. Co wy na to?
- Super- krzyknęła Milka- Ale jest jeden warunek.
- Jaki?
- ONE DIRECTION, jedzie z nami !!!- wrzasnęła
Wywróciłam oczami.
- Zgadzacie się?- spytał ojciec mnie i mamę.
- Lily, proszę, proszę, proszę- piszczała Mila podskakując.
- Dobra, czemu nie- wzruszyłam ramionami, na znak, że się zgadzam.
- Super.- powiedzieli wszyscy i znów się zaśmialiśmy. 
- A propos tato?
- Tak?
- Wiesz, zastanawiam się, czy nie mogłabym...e... podpisać kontraktu płytowego.
- Dobrze- odpowiedział.
- Na serio?- spytałam zachowując się identycznie jak przed sekundą moja siostra
- Czy ja kiedykolwiek nie mówię serio?- spytał ze śmiechem.
Wywróciłam oczami.
- Czyli się zgadzasz.
- Tak.
- JUHU- wrzasnęłam.
Po chwili, mama powiedziała, żebyśmy siadali do stołu,bo już wszystko gotowe. Ja powiedziałam, że zaraz dojdę i zadzwoniłam do wytwórni Island Records, którzy połączyli mnie z dobrym przyjacielem Justina Biebera L.A Reid.
- Hej, tu Lily, pamiętasz mnie?- spytałam nerwowo obgryzając paznokcie.
- No jasne, jakbym cię mógł zapomnieć- powiedział ze śmiechem.- Ojciec się zgodził?
- Tak- wrzasnęłam do słuchawki
- Widzę, że się cieszysz- po drugiej stronie usłyszałam śmiech- to super. Kiedy mogłabyś do mnie przyjechać?
- Może dam ci tatę, obgadacie parę spraw ok?
- Spoko.
Podałam tacie iPhona i usiadłam przy stole czekając na wiadomości.
- Kochanie zjedz coś- powiedziała mama.
- Zaraz- mruknęłam.
- Wszystko w porządku?- spytała siostra
Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo do kuchni wszedł ojciec, cały uśmiechnięty.
- Wszystko załatwione- powiedział- zaczniesz nagrywać za tydzień, jak wrócimy z wakacji. Jakiś chłopak imieniem Justin- tu puścił do mnie "oczko"- chciał nagrać z tobą singiel, ale powiedziałem, że nie ma mowy.
- Co zrobiłeś!?- krzyknęłam.
- Żartowałem- zaczął się śmiać- spotkacie się za tydzień w studiu- powiedział i usiadł przy stole.
Zjedliśmy smaczną kolację, śmiejąc się z żartów Louisa i rozeszliśmy się do pokojów. Chłopcy u nas nocowali, więc ja z Milką spałyśmy u mnie. Wykąpałyśmy się, spakowałyśmy i poszłyśmy spać. Samolot, wynajęty przez ojca miałyśmy o 11.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 2 już za nami xd.
Mam nadzieję, że się podoba
Piszcie komentarze
Obserwujcie.
Mam prośbę mogłybyście tego bloga przesyłać znajomym? Dziękuje xxx
Jesteście wielcy ( wiecie w jakim znaczeniu, nie chodzi mi tutaj o wzrost, ani wagę)
Kocham was xxx Buziaki Lily




10 komentarzy:

  1. Super !
    Czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) Pisz następny ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. hej kiedy nastepny, jest super
    ale moze pomylisz zeby juz zlaczac ich na tycch wakacjah. np. harry polubi bardzo lilly, milka bd miala jej to za złe, ale w koncu milce spodoba sie baaardzo np. Niall <3 ojjjaj <3

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty ! czekam na następny !,3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, dzięki za pomysł skorzystam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. OJEJUŚKU!!! KOCHAM MAKSYMALNIE ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty rozdzial. ide czytac nastepne;)

    OdpowiedzUsuń