niedziela, 8 lipca 2012

Dwadzieścia Dwa.

~~~Julie~~~


Czy kiedyś zastanawiałaś się co by było gdyby? Gdyby Einstein przykładowo wymyślił wehikuł czasu? Albo ktokolwiek inny? Czy miałabyś odwagę cofnąć się w czasie i powrócić do tych chwil... tych, nawet najboleśniejszych? Tylko po to, aby uratować ukochaną osobę?
- Kochanie- zaczęła Mama, mocniej ściskając moją dłoń- To nie twoja wina. 
Powtarzała to po raz setny i zapewne nie ostatni. Co miałam powiedzieć? "Tak mamo, wiem o tym"? Tylko, że tak nie było. Każdy doskonale wiedział, kto jest winien, tej całej aferze. I każdy łącznie ze mną wiedział, że to Ja. Gdybym się nie poddała, wszystko byłoby inaczej. 
Drzwi sali, w której leżał Niall otworzyły się i wyszedł z niej lekarz. Wszyscy zerwaliśmy się z miejsc, aby dowiedzieć się, czegoś nowego.
- Proszę usiądźcie- powiedział. Nikt się nie poruszył, więc westchnął i otarł chusteczką mokre czoło. Zniecierpliwieni czekaliśmy. W końcu widząc, że nie damy za wygraną, rozłożył ręce w przepraszającym geście i powiedział- Nie mam najlepszych wieści- zaczął, a my zamarliśmy. Moje serce stanęło w miejscu. Widząc to lekarz szybko dodał- Żyję..., ale może mieć problemy pamięcią- I tak o to powiedział nam, że wstrząs był na tyle poważny, że chłopak, owszem obudził się, ale... niczego nie pamięta.


~~~Carmen~~~


Widok płaczącej przyjaciółki, to straszny widok. Ale widok płaczących milionów ludzi, to chyba najgorsze co może nas w życiu spotkać.
Tysiące ludzi odwiedzało Nialla w szpitalu, przynosiło kwiaty, prezenty, słodycze. Płakało wraz z rodzinami, płakało wraz z nami. A on? Patrzył na to niewzruszony, nie mając pojęcia kim jesteśmy. Amnezja to coś co może trwać całą wieczność, całe życie. 
- Czy my go odzyskamy?- spytała mnie jedna z fanek. Pokręciłam głową, a one wybuchnęły  płaczem. Dotknęłam ich ramienia i powiedziałam.
- Nie martwcie się... Amnezja jest uleczalna. Może w każdej chwili sobie o nas przypomnieć. To trwa dopiero jeden dzień.
- Tak, jeden- przyznała- Jeden, najgorszy w życiu DZIEŃ.
Poklepałam ją lekko po ramieniu i podeszłam do Julie, która od paru godzin nieustannie płakała.
- Jul, w porządku?- przytuliłam przyjaciółka, która pokręciła głową.
- Nie, nic nie jest w porządku- pociągnęła nosem.
- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz- powiedziałam, sama w to nie wierząc.
- Nic nie będzie dobrze- odpowiedziała i popatrzyła na mnie ze zbolałym wzrokiem- Jak ja sobie bez niego poradzę?- spytała i wtedy nad nami rozległ się dźwięk helikoptera. 
Spojrzałyśmy w jego stronę i zobaczyłyśmy Lily, schodzącą z drabiny, przyczepionej do pojazdu.


~~~Lily~~~


- Lily, Lily- dźwięk mojego imienia przebił się, przez wirujący zgiełk obok szpitala. Odwróciłam się i zobaczyłam Julie i Carmen biegnące w moją stronę.
- Hey, dziewczyny- powiedziałam i je mocno przytuliłam- Wszystko w porządku? - spojrzałam na Julie i dodałam- Tak mi przykro- łzy same zaczęły mi płynąć po policzkach.
Wysiliła się na uśmiech i spytała.
- Jak tam pierwszy koncert?
- Koszmarnie. Jak się o tym dowiedziałam, przeprosiłam fanów i wynajęłam helikopter, aby mógł mnie tu zawieźć... A u ciebie?
Dziewczyny spojrzały po sobie.
- Wiesz- zaczęła- muszę ci coś powiedzieć- wzięła głęboki oddech - Jestem w ciąży.

***

- Co?!- wyjąkałam po paru minutach. 
Westchnęła i powtórzyła.
- Lily, jestem w ciąży.
- Z kim?- głupie pytanie, skarciłam się w myślach. Po chwili dodałam- Gratulacje.
- Dzięki- mruknęła i popatrzyła na własne stopy.
- Nie cieszysz się?- zapytałam
- Na początku nie... bałam się reakcji rodziców..., później tak... A teraz... boję się- przyznała- Ja mam dopiero 17 lat. Nie poradzę sobie- w jej oczach zaszkliły się łzy.
- Dasz radę- szepnęłam i ją przytuliłam- Masz nas. Pomożemy ci.
- Dziękuje ci.
- Od czego ma się przyjaciół- uśmiechnęłam się i pocałowałam ją w czoło- Wszystko będzie dobrze- powiedziałam.
- Teraz to wiem.

~~~Julie~~~

Rozmowa z Lily, dałam mi dużo do myślenia. To prawda, Niall był dla mnie najważniejszą osobą w życiu i będę mu pomagać odzyskać utracone wspomnienia, ale muszę być silna. Muszę być silna dla niego i dziecka. Dla nich obu.
Godziny mijały, a my nadal patrzyłyśmy tępo na szare drzwi szpitalne. Coraz więcej osób przychodziło i modliło się za Nialla. 
Ja odkąd dowiedziałam się o Amnezji nie byłam u niego ani razu. Krótko mówiąc: Bałam się. Bałam się tego co mogę tam zobaczyć. Tego, że mnie nie rozpozna. Że popatrzy na mnie jak na kolejną osobę, która przyszła do niego w odwiedziny. Jak na kogoś obcego. Tego bałam się najbardziej. Nie zniosłabym widoku pustego wzroku skierowanego na mnie. 
Dzisiejszy wieczór miał być inny niż dotychczas. Za zgodą rodziców i prezydenta, miała się odbyć uroczystość, która miała pomóc nie tylko nam pozbierać się po tym wszystkim, ale także  wesprzeć siebie nawzajem. Dziś wszystkie fanki, miały razem stanąć i posłuchać przemowy, Paula i chłopaków. 

*** 

Zrobiło się ciemno. Wszyscy, którzy mieli przyjść przyszli. Ostatnie osoby wychodziły ze szpitala, aby posłuchać tego co mają nam dopowiedzenia chłopcy i menadżer. Ponad 50 tysięcy ludzi zebrało się, aby opłakiwać Nialla. Wszyscy razem staliśmy.
Pierwszą osobą, która rozpoczęła całą uroczystość, był prezydent miasta. Powiedział parę miłych słów o Niall'u, wymieniając jego same zalety. Później nadeszła kolej na Paul'a. Przy mówieniu jego głos drżał.
- Witajcie wszyscy. Dziękuje was za przybycie. Za wsparcie, które dzisiaj od was uzyskaliśmy. Nie wiem, jak możemy was dziękować- zaczerpnął powietrza i kontynuował - Niall, był nie tylko członkiem zespołu, ale także przyjacielem. Uwielbiał jeść, o czym pewnie sami wiecie. Kochałam go jak własnego syna, wszystkich ich kocham- poprawił się- Dla mnie utrata Niall'a, to jak utrata własnego syna. Był waszym idolem... moim też. 
Amnezja jest wyleczalna, tak twierdzą lekarze- podjął- Będę walczył o to, aby Niall odzyskał wspomnienia, nie ważne ile mi to czasu zajmie. Ale jeśli mam podjąć się tego, to potrzebuje wsparcia... pomożecie mi?- Brawom nie było końca. Wszyscy się zgodziliśmy.
- Dla Nialla wszystko- wrzasnęła jedna z fanek. I wszyscy ja poparliśmy.
Następnie wchodzili chłopcy. Każdy dzisiaj płakał. Oni również. Mieli czerwone oczy, podpuchnięte oczy. 
Każdy z nich mówił, a wszyscy słuchali, jakby od tego zależało jego życie. Wszyscy na koniec mówili coś zabawnego, aby rozładować napięcie, ale po każdym było widać, że za nim ogromnie tęsknią i tak jak powiedział Paul, nie spoczną nim nie odzyskają przyjaciela.
- Niall był dla mnie bratem. Kochałem go bardziej niż marchewki- powiedział Louis po czym się rozpłakał.
- Choć czasem mu miałem za złe, że lodówka była pusta,  kochałem go i będę kochać- powiedział Harry.
- Kiedyś chciałem wziąć go do fryzjera- powiedział Zayn- tak się wyrywał i wrzeszczał, że mu odpuściłem.
Na końcu był Liam.
- Wszystko co powiedział Paul, Zayn, Louis i Harry to prawda, ale jest coś co chciałbym wam jeszcze powiedzieć...- za nim jak duch wyłonił się Niall.
- Prima April's Kochani- odezwał się blondyn.

Hahahahahaahah! hahaahah!
HAHAH. Hahahaha.
Nic mu się nie stało. To wszystko było małym kłamstewkiem <3
Ale to nie koniec. Jest coś co Niall Chciałby komuś powiedzieć... jak myślicie komu? ;>
Chcecie sie dowiedzieć? To dawać mi tu 25 KOMENTARZY NOW :D
I love YOU GUYS <3

@Lilianan_Prince

Nowy rozdział? :>
25 komentarzy <3
haahahahaa! <3




34 komentarze:

  1. Świetny jest *_________________* Poprosi ją o rekę ? *-* Pisz następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko . Zakochalam się *__* super jest ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha :D Nie spodziewalam się tego :D pisz następny ! :]

    OdpowiedzUsuń
  4. o.0 troszke sie zdziwilam xD ale powiem ci tyle ze wyszedl super! :3 czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  5. coo? Prima April's?
    rozdział jak zwykle wspaniały, ale zaczyna mi brakować Lily i Zayna...
    pozdrawiam.! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko ale nas wrobiłaś:D
    Rozdział swietny!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoje opowiadanie!
    W wolnym czasie zapraszam do mnie :) http://cometo-mylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG ! xD Hahaha , a ja już płakałam xd
    Rozdział mega :)
    Czekam nn :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże dziewczyno , nie strasz :o

    OdpowiedzUsuń
  10. Lily+Zayn!!! :D kocham twoje opowiadanie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny, naprawdę mi się podoba <3
    Czekam na następny.
    Zapraszam do mnie, nowy rozdział : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. jak przeczytalam ostatnie zdanie to rozdziawiłam usta hahahahha
    jakie zdziwnie < 333
    Rozdział świetny hahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  13. Lily i Zayna mają być razem ♥ Uwielbiam twojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  14. HyHyHyHy chcemy nowy ! *____________*

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię to ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Niall przeżył ! Wiedziałam :D Dziekuje ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuje ci za wszystko co robisz ♥ Świetnie piszesz , nie zmarnuj się :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm , jeszcze cztery i dodajesz bejb ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy dzidzia się urodzi ? :>

    OdpowiedzUsuń
  20. Już ostatni :D Mamy 25 , dziekuje , pisz nastepny :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Prima Aprilis? Tego to bym się w zupełności nie spodziewała. Podzielam zdanie pierwszej komentującej : poprosi ja o rękę? *_*
    Czekam na następny no ale najpierw 25 komentarzy ,więc trzeba czekać ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ha i udało się! Świetnie piszesz i dawaj nowy ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Super !!!
    Już mi się chciało płakać, ale jak to okazało się, żartem to zaczęłam się śmiać. :D
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  24. jest już 30 komentarzy. Szybko dodawaj next'a !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. CO ? JA SIĘ TYM WSZYSTKIM TAK PRZEJĘŁAM A TY TAKIE COŚ ? NO NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ :D
    ~ Kaśka Directioner

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz dość czekania na ocenę w ponurych, ciemnych i smutnych korytarzach kolejnych ocenialni? W Gaolu czeka na Ciebie przytulny ciepły kąt, gdzie przy okazji możesz dowiedzieć się, co ludzie sądzą o Twoim blogu! Dodatkowo Gaol zapewni wysokie warunki sanitarne, najlepszej jakości ciasta pani Basi z komisariatowej kawiarenki i przyjemne lektury w postaci wywiadów z personelem. Grzechem byłoby nie skorzystać z mądrej, konstruktywnej krytyki, czyż nie?



    [www.gaol.blog.onet.pl]



    (Jeżeli w jakikolwiek sposób treść tego komentarza uraziła Cię, bądź nie tolerujesz reklam ocenialni, usuń go)

    OdpowiedzUsuń
  27. super xD
    boże sikam ze śmiechu < końcówka >

    OdpowiedzUsuń